29 października 2009

No to się okaże...

Na dzień dzisiejszy @ nadal brak, temperaturę mierzę codziennie i jest w zasadzie stała tj 37,2 - 37,4. Czuję się nadal dziwnie tzn. odbija mi się, kręci w głowie (wczoraj zamiatałam w kuchni i wręcz cieszyłam się, że mam nie daleko do podłogi - taki miałam helikopter). Test zrobiony w niedzielę ciąży nie wykazał, co mnie osobiście dość dziwnym się wydaje, bo skoro @ nie ma już tyle czasu, chora ostatnio nie byłam, trybu życia nie zmieniłam, stresu wielkiego też nie było a czuję się tak jak czuję to jeśli byłabym w ciąży to na teście powinny się dwie krechy pokazać. Nic z tego... Jedna... (może dlatego, że test robiłam popołudniu a nie rano?) I bądź tu człowieku mądry - nadal nie wiem nic...
Do mojego lekarza kolejka nie z tej ziemi i mimo, że naprawdę nie mam ochoty iść do kogoś innego to muszę, bo czekanie 3 tyg nie ma najmniejszego sensu, a 100zł na wizytę prywatną nie uda mi się wygospodarować (choć bym chciała) zwłaszcza teraz na koniec miesiąca.
No cóż, jak mus to mus - przychodnia rejonowa mnie czeka. Poza wspomnianą dr K. jest jeszcze jedna doktorka (podobno równie okropne babsko). Z tego co wiem nie do trzeba się do niej rejestrować, a wystarczy wejść z marszu (oczywiście po uprzednim wyczekaniu na swoją kolej - a jakoś wierzyć mi się nie chce, że będę jedyna albo pierwsza)
Idę dziś... Jeśli dziś dowiem się czegoś (oby) - dam znać...
Pozdrowionka

PS. Trzymajcie kciuki żeby mi jakieś choróbsko nie wyszło - jeszcze tego by brakowało...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz