23 maja 2013

Jestę i żyję - czyli o blogu refleksyjnie

Zaniedbuję to miejsce - przyznaję się do tego bez bicia i z pełną świadomością swoich czynów. Pisanie bloga zobowiązuje do napisania kilku słów chociaż co jakiś czas, ale często brakuję sił lub czasu, a gdy już jest i jedno, i drugie i siądzie się z zamiarem napisania, to w głowie robi się pusto i człowiek kapituluje zanim jeszcze naskrobie cokolwiek, więc zdziwię się jeśli ktoś jeszcze tutaj w ogóle bywa... Czytanie blogów jest prostsze (wiem, bo czytam dość regularnie). Można to robić np. między jednym, a drugim łykiem kawy, a gdy już się pisze, angażuje się nie tylko umysł, ale i ciało co uniemożliwia wykonywanie kilku rzeczy jednocześnie, co mi nie kryjąc zdarza się dość często. Poza tym z większością swoich czytelników mam kontakt na FB bądź GG gdzie wydaje mi się bywacie częściej, więc wymiana tych przysłowiowych paru zdań jest szybsza i łatwiejsza. Jednak po tych 2 miesiącach wypadało by się chociaż zameldować.


Mój nowy kumpel :) - zdjęcie z neta
Od 4 dni mam nową "zabawkę" :) Jest to mój pierwszy w życiu wózek elektryczny i póki co współpraca układa się nam całkiem nieźle. Z racji tego, że jak już wspomniałam dotąd poruszałam się na wózku manualnym napędzanym wyłącznie dzięki sile moich mięśni (lub kogoś innego jeśli mnie prowadził), nastała dla mnie nowa era - era CAŁKOWITEJ niezależności. Nie ma już ZBYT wysokich krawężników, nie jest już ZBYT daleko, nie jestem już ZBYT zmęczona.
Póki co jeżdżę jeszcze jak pijany zając, każdy wybój, czy zjazd z krawężnika przypłacam stanem przedzawałowym (nieuzasadnionym zupełnie, bo są pasy, a wózek ważący prawie 100kg się nie przewróci) - sterowanie elektrykiem dla nowicjusza nie jest wbrew pozorom takie proste, ale wyrobię się.. Podsumowując - jest super :)

4 komentarze:

  1. Kaluś, już zaczęłam się niepokoić co u Ciebie słychać. Cisza zarówno na gg jak i tutaj, nie dajesz znaku życia. Rozumiem sprawy prywatne, ale kochana, martwię się o Ciebie. A tej bryki mogłabym Ci pozazdrościć. Też bym chciała od czasu do czasu taką pokierować:) . Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Wózek zakupiony w ramach programu AKtywny samorząd???

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech, ja też czasami nie mogę się zebrać do porządnego pisania na blogu. Czasem mam zupełną pustkę w głowie ;)
    A wózek jest super ;) Ja mam inwalidzki skuter elektryczny ale teraz kupuję nowy trójkołowy rower bo trzeba trzymać formę ;)
    Buziaki ;* ;* ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak.....Mnie na blogu prawie wcale nie mai nawet nie wiedzialam ze masz nowy wozek ,Glupio sie przyznac ale tak sie czasami dzieje ze czlowiek zamyka sie w sobie i nie chce mu sie nigdzie pisac a wiadomo potem sa wyrzuty sumienia ze powinnam cos napsac nawet ze wzgledu na przyjazn.
    Kochana coreczko bardzo sie ciesze ze masz ten wozek i napewno nauczysz sie nim jezdzic....juz chyba umiesz bo ja weszlam troszke pozno .Pozdrawiam Cie serdecznie

    OdpowiedzUsuń