Jednak to jak się wyspałam, i najadłam to moje :)
![]() |
| zdjęcie z internetu |
Pierwsza partia (3 duże blachy) przeznaczona już na święta znikła w oka mgnieniu no więc już następnego dnia piekliśmy następne więc swój debiut w pieczeniu pierniczków uważam za bardzo udany.
Jeśli ktoś już poświątecznie chciałby takie upiec zostawiam przepis:
Składniki na ciasto (3 spore blaszki):
2 szklanki mąki
1 kostka masła lub margaryny do pieczenia
1 całe jajko
1 żółtko
2 łyżki miodu
2 łyżki cukru pudru
4 łyżki przyprawy piernikowej (gotowej choć ja robiłam ją sama i też pysznie wyszło)
Mąkę wymieszaną z cukrem i przyprawą piernikową siekamy z masłem tak, by było ono w jak najmniejszych kawałeczkach. Wbijamy jajko, dodajemy też żółtko i miód. Zagniatamy aż ciasto będzie gładkie i przestanie kleić się do rąk. Wstawiamy do lodówki na ok 30 minut. Po tym czasie wyjmujemy, wałkujemy dość cienko i wycinamy ciasteczka. Wykładamy na cieniutko wysmarowanej masłem blaszce i pieczemy 15-20 minut.
Lukier przygotowałam z 2 łyżek wody i cukru pudru z dodatkiem kilku kropelek aromatu migdałowego, całość posypałam kruszonymi orzechami włoskimi - polecam, są naprawdę pyszne.

Mniam, ale pyszności! :) Ja wczoraj zrobiłam racuszki z jabłkami. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńMoja Kochana
OdpowiedzUsuńtez sie ciesze ze juz po swietach,bo dla mnie w tym roku byly wyjatkowo smutne,ale wszystko trzeba godzic z pokora ,widocznie tak ma byc.Pierniniczki wygladaja pysznie i dziekuje za przepis ,napewno skorzystam
Buziaczki dla Ciebie
Ewa
U mnie w tym roku też raczej smutne były święta. Ale może dzięki temu poczułam wręcz wzmocnioną ich magię? Pozdrawiam i życzę szczęśliwego roku 2012
OdpowiedzUsuńO, pyszne pierniczki. Ja piekłam cynamonowe ciacha :)
OdpowiedzUsuń