6 lutego 2011

Niedziela... poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek, sobota i znów... Męczące mnie od 3 tygodni zapelenie krtani, lub gardła (zdania są podzielone - a mi już łapki na to opadają) nie odpuszcza, za to ja już kapituluję. Pomijając już ten "kosmetyczny" fakt, że mówię z wysiłkiem i nawet to, że temperatura co dzień inna (od 36,3 do 38,7) czuję się delikatnie mówiąc "wymięta". Pożeram już drugi atybiotyk i co? i nic... - już nie mam siły...

Miałam napisać więcej, ale coś internet mi siada i nie wiem czy nawet to pójdzie...

1 komentarz:

  1. Wracaj szybko do zdrowia, pamiętam w modlitwie, pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń