Czy u Was też jest wiosna. ? Bo u mnie od wczoraj jest i mogłoby już tak zostać... Ptaszki choć jeszcze nieśmiało to pięknie ćwierkają , słonko pokazuje się coraz śmielej, jest w miarę cieplutko aż chce się żyć :)
***
Pewna bliska mi osoba powiedziała mi kiedyś zdanie mniej więcej tej treści: "O wszystkich zadbasz, a o sobie pomyślisz dopiero na szarym końcu albo i w ogóle zapomnisz". Z góry zaprzeczałam niejako ze złością twierdząc, że przecież jem kiedy jestem głodna, zakładam dodatkowy sweter gdy jest mi zimno itp.itd. więc co jak co, ale o sobie nie zapominam.
Teraz będąc po tych kilku godzinach spędzonych na terapii zaczynam zauważać, że osoba o której wspomniałam wyżej miała rację i to 100 %...
- Wyrażanie emocji, krytyki, własnych potrzeb, własnego zdania
- Umiejętność przyjmowania krytyki, pochwał
- Samoocena
Te wartości u mnie kuleją, mało tego - żyją własnym życiem. Asertywność = 0. Czuję się dziwna, niekompletna, bo jak problemem może być np powiedzenie "nie"? Jestem na siebie zła, że nie zawsze umiem się odezwać kiedy trzeba, czy przeforsować własne zdanie nawet kiedy wiem, że mam rację. Jak mnie ktoś o coś poprosi to ja najzwyczajniej w świecie nie potrafię odmówić – czy to chodzi o pieniądze, czy o opiekę nad chłopcami, czy cokolwiek innego. Często zdarza się wręcz tak, że jeśli z początku powiem "nie" to koniec końców i tak ulegnę nawet jeśli nie jest mi to aktualnie na rękę zmieniając nie rzadko własne plany na rzecz pomocy komuś. Inną sprawą jest to gdy ktoś mnie pochwali... Często myślę wtedy że mówi to tylko dlatego, że chce być miły, a nie dlatego, że uważa, że jestem w czymś dobra, a gdy już "pochwała do mnie dotrze" to czuję się tak niezręcznie, że najchętniej schowałabym się gdzieś głęboko...
Może ma ktś z Was na zbyciu trochę zdrowego egoizmu...? - przyjmę chętnie...
Kala wiesz co? Czytałam twój wpis i mam wrażenie, że pisałaś tam o mnie...
OdpowiedzUsuńW takim wypadku, ja też chcę zdrowy egoizm :)
U mnie nie ma wiosny,a buu!
Z tym zdrowym egoizmem to trudno, tak samo jak z wiosna. Najpierw zrobiło sie bało, a teraz leje eszcz i jest błotniście.
OdpowiedzUsuńA ja chora jestem - buu, ale o tym w notce napiszę.
Pozdrawiam, stwierdzając, że i mnie chyba by się taka terapia przyała, a co na pewno by nie zaszkodziła.
U nas mróz, śnieg i wiatr.
OdpowiedzUsuńStrach z domu wyjść.
Pozdrawiam wieczorową porą ;)
Trochę pośpieszyłaś się z tym zapowiedzeniem wiosny...U mnie dzisiaj śnieg.
OdpowiedzUsuńZ DDA tak jest niestety. Niska samoocena i uległość. Trzymam kciuki żebyś nauczyła się dbać o siebie nie krzywdząc nikogo. Po prostu asertywnie.
Widzisz Kalu, cały problem z naszym pokoleniem i w ogóle z ludźmi dzisiaj polega na tym (jak mi ktoś pisał mądrze), że w dzisiejszych czasach coraz mniej jest i coraz trudniej o prawdziwe, zdrowe relacje międzyludzkie, także w rodzinie i tak jest coraz częściej. Niby wchodzimy w relacje z innymi, ale nie do końca, bo w tych czasach ceniony jest indywidualizm. I ta osoba mi powiedziała, że gdybyśmy wchodzili w te relacje tak po prostu, tak pełniej, to te wszystkie kursy asertywności, kursy mediacji, psychoterapie i tak dalej - nie byłyby potrzebne, bo to wszystko zapewniałaby nam grupa w której byśmy żyli. Ale niestety, rodziny się rozpadają, ludzie nie chcą już żyć w grupach. Takie czasy. A egoistą... Tak naprawdę moim zdaniem każdy jest w pewnym stopniu ;) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń