15 czerwca 2010

Nie będę "się smutać" - jak to powiadają

Są dołki, są i pagórki... Jak jest dziś? Powiem cichutko, cichuteńko żeby nie zapeszyć: zdaje się, że się wyliżę... ale ciii...
Wypłakałam już chyba wszystkie łzy a chyba nawet i te zapasowe... lżej... Chyba powoli zaczyna do mnie docierać, że nie mam za kim płakać...wiem już o tym mówiłam, ale wtedy mówiły emocje, dziś mówię ja...

Moja matka bardzo wierzy we wszystko co związane z ezoteryką... W niedzielę powiedziała mi, że pod koniec zeszłego roku skorzystała z "usług" wróżki - nie miałam o tym pojęcia i szczerze mówiąc nie wiele mnie to interesowało, ale dała mi do posłuchania nagranie z tej rozmowy. Otóż wróżka wspomniała i o mnie (podczas gdy mama nie zdążyła jeszcze powiedzieć, że ma dzieci, córkę) Powiedziała, że widzi, że jestem w związku, ale ten mężczyzna nie jest dla mnie, że da mi jeszcze popalić...że w lato przyszłego roku (teraz znaczy się) poznam jakiegoś fajnego faceta i to z nim spędzę życie - zatkało mnie wiecie? Pamiętacie jak się zarzekałam, że nie wierzę w takie rzeczy? Jak się zapierałam rękami, nogami i zębami też? (jeśli nie - poczytajcie sobie TUTAJ) Teraz spuszczę głowę i powiem trochę nieśmiało, że chyba mi się zmienia pogląd i pewnie ani się obejrzę a będę robić tak: hehe.

Ostatnio dziwnym trafem okazało się, że JA MAM kolegów... (zdaje się, że ja po prostu nie pozwalałam sobie na to żeby ich mieć z M. będąc) Zaczęli się zwyczajnie sami się odzywać... Nie, żeby mnie to gdzieś tam przeszkadzało, może wręcz przeciwnie, ale czy ja do jasnej anielskiej mam wypisane na czole, że jestem sama?! Gdy wspomniałam o tym swojej koleżance powiedziała: "Bo ty skarbie długo sama nie będziesz..." na co ja byłam w stanie odpowiedzieć tylko tak - - czyli, że co? wszyscy o tym wiedzą tylko nie ja? - no nieźle...

8 komentarzy:

  1. No prosze moja coreczka zaczyna wierzyc w siebie,jak milo czytac takie slowa.A ja powiem tak ................a nie mowilam-
    .. ze nie warto plakac po kims kto nie zasluguje nawet na jedna łze.i jeszcze powiem............a nie mowilam ze przed Toba coreczko jest jeszcze cale zycie.........a nie mowilam ze jeszcze bedziesz sie usmiechax .........tylko nie mow tego szeptem ,mow to glosno ,tupnij noga i powiedz ..dosc juz lez,nie sciszaj glosu ja mowisz ...zaczynam nowe zycie.
    Przytulam Cie mocno

    OdpowiedzUsuń
  2. Kala cieszę się, że juz jest lepiej. Emocje opadły i faktycznie nie ma za kim łakać.

    A poglądy? - podbno tylko krowa nie zmienia poglądów:-)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. Kalu, życzę Ci z całego serca, żebyś spotkała mężczyznę, który prawdziwie Cię pokocha.
    Kogoś, przy kim będziesz czuć się piękną kobietą, kto da Ci poczucie bezpieczeństwa,
    kto będzie Cię rozumiał i będzie pragnął Twojej Miłości.
    Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam,
    życzę pokoju w sercu i dobrego dnia.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do ezoteryki... Moje zdanie znasz... Ale każdego dnia modlę się o Twoje błogosławieństwo i pokój w duszy. A ten brak kolegów przy M... No moim zdaniem to trochę dziwne, nie mieć znajomych przy ukochanej osobie, taka izolacja a to niezbyt dobrze świadczyło o M. moim zdaniem, nie wiem czy dobrze to zrozumiałam co napisałaś... Daj się pocieszać, wypłakiwać, ale nie warto wracać ciągle do tego co było, najlepiej wybaczyć i żyć od nowa. Cieszę się bardzo że wracasz do siebie :) Pozdrawiam ciepluchno i serdeczniucho :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Zim to nie on mnie ograniczał a chyba ja sama siebie - nie do końca jestem nawet przekonana dlaczego to robiłam ale tak było a teraz jest odwrotnie i chyba mi z tym dobrze W każdym razie widzę, że może być całkiem przyjemnie,szczerze, bez podtekstów i że nie zawsze pierwsza myśl i zamiar faceta = sypialnia. :*
    Aldi, Iwa Dzięki serdeczne :)
    Mamuś Przyznaję, "a mówiłaś"... I pewnie jak zwykle za kilka miesięcy stwierdzę z całą osobistą pewnością, że miałaś rację :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaaaa to już rozumiem :) Widocznie moja nadinterpretacja tekstu, wybacz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No, widzisz, cieszę się, że się zbierasz, że jesteś silna :) Znajomi zawsze byli, tylko jakoś tak, nie byli Ci do szczęścia potrzebni, na tamten czas, jednak, do tego, żeby żyć, potrzebni są oni, żeby dopełniali całości. Kiedyś też nie wierzyłam w to, co mówią wróżki..., podstępem mnie kiedyś wzięto na takie "przepowiadanie", i w sumie trochę kobieta o mnie wiedziała, a to były rzeczy, o których nikt inny nie mógł wiedzieć. Z czystym sumieniem mogę Ci powiedzieć, będzie dobrze!!! Hej!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. "Byłam wściekła... Nie na niego, na siebie. To ja byłam sadystką. On dzierżył bat, ale to ja siebie związałam. Przywiązałam się do faceta, który za nic nie chciał się wiązać." Carrie z Sexu w wielkim mieście, ale pod tymi slowami moze podpisac się wiele kobiet. Najważniejsze, że pragniesz zmian.
    Wierzę, że dasz radę. Wszytskiego najlepszego Ci życzę. Pozdrawiam askim

    OdpowiedzUsuń