Marazm emocjonalno - egzystencjalny, który się mnie parę dni temu uczepił ma się już chyba ku końcowi.
Weekend spędzony na uczelni. Zajęcia od 8 rano do 6/7 wieczorem dają w kość, a już zwłaszcza jeśli tyle godzin spędza się w zasadzie w jednej pozycji, zmieniając ją jedynie w czasie wycieczki na wyższe piętro w celu skorzystania z wc, które można określić jako "przystosowane" (celowo w cudzysłowiu)gdyż jak wjadę tam wózkiem to praktycznie nie ma gdzie nogi postawić, a jak się już uda wstać trzeba uważać żeby nie walnąć się głową o przykręconą zbyt blisko sedesu poręcz. W rezultacie tego wszystkiego bliżej wieczora dostaje się głupawki i nic już do głowy wejść nie chce. Wczoraj jak wróciłam po tych dwóch dniach do domu, zjadłam i padłam zasypiając koło 18. Nie był to szczerze mówiąc dobry plan, bo obudziłam się przed 21 i do późnej nocy Morfeusz odwiedzić mnie już nie chciał a dziś rano nie chciało mi się wstać.
Widać już pierwsze oznaki wiosny - bardzo nieśmiałej - wczoraj w drodze na zajęcie słyszałam pierwszy raz w tym roku świergoczące ptaki, śnieg nadal pruszy czasem, ale zaraz topnieje - dobrze... oj chcę już tego ciepełka...
Dziś nasze święto Babeczki więc:

Nutka na dziś:
Kolejna którą bardzo lubię... za nic - po prostu...
Kochana coreczko -nie jestes sama z takim nastrojem.
OdpowiedzUsuńMnie tez cos dopadlo i nic mi sie niechce,gdybym nie musiala wychodzic z domu pewnie bym tak przesiedziala ,albo przespala.
Mnie sie nigdy nie zdarzalo robic sobie drzemek w ciagu dnia ,bo bylo mi szkoda czasu,a teraz ledwo wejde do domu rzucam sie na łóżko i zasypiam.
Juz chyba wszyscy czekamy na cieple wiosenne powietrze.
Ja Tobie rowniez skladam życzenia z okazji dnia kobiet,a melodia fajna ,fajnie sie slucha piszac.
Coś każdego melancholia ostatnio łapie... A Tobie Kalu życzę spełnienia marzeń i wszystkiego co tylko pragniesz :)
OdpowiedzUsuńDziękuję babeczko, i tego samego życzę :D
OdpowiedzUsuńCzyli, żeby się załatwić człowiek mógł komfortowo, musi się nieźle nakombinować...