23 marca 2010

Rozmowa i przymusowa separacja (w maxi skrócie)

Rozmawialiśmy z M. - szczerze, bez cukrowania, bez krzyku i wyrzutów... Po prostu tak... od ♥... Nie będzie źle... Chwilowa przymusowa separacja (zajmuję się Szyszką) nastąpiła bez bólu, a i może wyjdzie nam to na dobre...? Jest kryzys, ale przetrwaliśmy już tyle przeciwności, że i z tym damy radę - nie ma prawa być inaczej...

(wymowna) Nutka na dziś:

4 komentarze:

  1. Na poczatku wyglada to bardzo powaznie i niepokojąco.Mam nadzieje ze w czasie tej "seperacji " oboje dojdziecie do przekonania ze faktycznie jestescie dla siebie stworzeni.Jestem z Wami calym sercem i wierze ze bedzie dobrze.

    A spiew ptakow jest superowy...........

    OdpowiedzUsuń
  2. Kala ja bardzo martwie sie o Was. Mam nadzieję, że ta Wasza separacja to tak na niby, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Mam nadzieję, że skończysz opiekować się Szyszką to wrócisz do M i będzie wszystko dobrze. Wiem, życie płata różne figle i bywa trudne, ale...ale tak naprawdę musimy się starać jakoś pozytywnie żyć i dostrzegać te piękne chwile w tym szarym ciężkim życiu.
    Kalu pamiętaj nie podejmuj pochopnie decyzji, bo czasem może nie byc już odwrotu.

    Jestem z Tobą! Mocno ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy z serca płyną słowa, uderzają z wielką mocą, krążą blisko, wśród nas ot tak, dając chętnym, szczere złoto. I dlatego lubię, mówić z Tobą...

    Dacie radę!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oby nie za długa ta separacja. Czasem bliski człowiek potrafi stać się zupełnie obcy :( Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń