11 lutego 2010

O Basi...

Dostałam od przyjaciela link do tego filmu parę dni temu z adnotacją "Abyś nie zapomniała, że Bóg może wszystko"*... Zignorowałam... Obejrzałam dopiero przed chwilą, już rozumiem - musiałam do niego dojrzeć...
Radzę przygotować chusteczki bo łzy same kapią...

Film Basia from film2008pl on Vimeo.



* Przyjaciel mój i M. Opowiadaliśmy mu o tym, że staramy się o Dziecko, że nie udaje się i że fakt ten mnie podłamuje...

Po tym filmie nasuwa mi się pytanie: Jak ja mogłam przestać wierzyć tylko dlatego, że Bóg co jakiś czas stawiając mnie w różnych życiowych sytuacjach, rzuca karty na stół mówiąc: "sprawdzam..."?

Boże, pozwól mi dobrze czekać... bo "Celem życia jest meta a nie bieg..."

4 komentarze:

  1. Po obejrzeniu tego filmu,pierwszy raz w życiu zabraklo mi slow.
    Kala -zrozumiesz mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna notka poruszający film.
    Jak to nigdy nie wiadomo co może sie człowiekowi przydażyć. Było dzieciątko, plany na szczęśliwy dom, spokojna przyszłość...a tu jak grom z jasnego nieba.

    Nie nalezy tak pędzić w pogoni za pieniądzem, za karierą. A życie ludzie jest tak niepewne. Zatrzymajmy się czasem na chwilę, dostrzegajmy piekno tego świata, a po za tym cieszmy się z tego co mamy. Oto moje przesłanie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak!
    Często myślimy sobie: a daj mi Boże dobrego męża/żonę, dobrą pracę, dzieci, dom... A tymczasem rzadko kiedy dopuszczamy do siebie myśl - a może jednak to nie jest cel w życiu? Może to nie jest moje sedno życia?
    Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak łatwo nawet ludzie dookoła nas przemijają, ba, nawet nasze zdrowie jest przemijające. Dlatego warto zadać sobie pytanie: czy aby na pewno brak powyższych jest porażką?
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń