Żeby znów mieć dwa mysie ogonki,
I mleczne wąsy pod nosem,
Żeby znów mówić deser na sedes,
I tata - armata do rodziciela.
Z zupy wyławiać jedynie makaron,
Całować swoje odbicie w choinkowych bombkach,
Smarować meble kremem,
I zakładać buty na odwrót.
Na każde pytanie odpowiadać "Co cię to obchodzi?"
Wyjadać palcami śmietankę do kawy,
Lepić ślimacze rodzinki z plasteliny,
I lizaki - serduszka wklejać we włosy.
Zamiast w łóżku spać na podłodze,
Podkradać mamie szminkę,
Dostawać złotówkę na loda,
I gotować obiad "na niby".
I żeby być z powrotem tą samą małą dziewczynką...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz