5 listopada 2009

Nie optymistycznie

Nadzieje M. zostały rozwiane, a moje wątpliwości okazały się być nie bezpodstawne - na kolejnym teście jedna kreska. Siedziałam w łazience z testem w garści zaciskając pięść i mimo wszystko mając nadzieję, że kreseczki będą dwie. Mimo, że ciąży nie planujemy myślałam "Dziecko sama radość - jakoś będzie" - a tu nic z tego... M. przytulił mówiąc, że jak nie teraz to potem, ale ja czuję, że jemu wcale nie jest to takie obojętne i że go chyba trochę rozczarowałam...
U lekarza już w poczekalni płakać mi się chciało sama nie wiem czemu. Może dlatego, że spodziewałam innego biegu wydarzeń... Dostałam luteinę na wywołanie @. Miałam brać przez 5 dni co 12 godz., @ miała przyjść w przeciągu kolejnych 5 dni, a pojawiła się już po 2 od pierwszej dawki sceptyczny
Nie podoba mi się to wszystko i już!
Nie chcę panikować i wmawiać sobie niczego, ale jeśli takie sytuacje będą się powtarzać? I jeśli będzie to oznaczać problemy z zajściem w ciążę w ogóle? - co wtedy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz