***
Nie od dziś wiadomo, że Kala czytać książki uwielbia, i "łyka" je jedna za drugą mimo chronicznego braku czasu, wyznając zasadę, że na czytanie czas znajdzie się zawsze - choćby nocą... (w tym momencie kończy się ten ogromny fragment, który napisałam w niedzielę). Pomijam już fakt, że potem jak na drugi dzień trzeba się z łóżka zwlec do pracy (tudzież szkoły), to oczy na zapałki, a kawa staje się najlepszym przyjacielem człowieka na resztę dnia, no ale... chęć poczytania bywa silniejsza hehe.
Biblioteki niestety nie stoją otworem dla człeka z 4 kółkami pod kuperkiem, więc nie bywałam tam tak często jakbym chciała, a książki, które posiadam (mam ich duuużo, a kolekcja ku mojej niewątpliwej uciesze sukcesywnie się powiększa) nie cieszą już tak bardzo gdy czyta się je po raz enty w ciągu nie długiego czasu... Około rok temu wpadłam więc na pomysł, że będę sobie ściągać e-booki, ale pomysł szybko wziął w łeb, bo czytanie w czasie siedzenia przed kompem szybko męczyło, a i w końcu ileż można siedzieć przed monitorem. Pokombinowałam i zaczęłam sobie ściągać audiobooki na telefon, których można sobie mnóstwo za darmo z internetu ściągnąć (dosyć długo tak "czytałam" jednak mimo wszystko wolę mieć książkę w ręce).
Nie dawno nastąpił przełom.
Znajoma powiedziała mi, że w jednym z centrów handlowych jest ogromna biblioteka i to taka ze wszystkimi bajerami (wypożyczalnia tradycyjnych książek, e-booków, audiobooków, muzyki, filmów, darmowa kawiarenka internetowa i internet wi-fi, częste konkursy i spotkania autorskie). Nie mogłam się tam nie pojawić :). W sobotę przed zajęciami, pojechałyśmy tam z koleżanką z roku (też zapalony czytacz) i wiecie co? Jak dla mnie to raj na ziemi... Tramwaj niskopodłogowy odjeżdża mi spod domu, staje zaraz przy bibliotece (są dwa przejścia dla pieszych do przejechania, ale krawężniki płaskie wiec ok), w środku, winda, toaleta, a w samej bibliotece mnóstwo miejsca (między regałami nawet 2 wózki obok siebie by się zmieściły spokojnie), Mało tego... Jest strona internetowa, przez którą mogę (logując się numerem karty bibliotecznej i specjalnym hasłem) zobaczyć czy w zbiorach biblioteki jest konkretna książka, czy ktoś ją wypożyczył (jeśli tak to do kiedy), a gdy jest "wolna" zarezerwować ją sobie i odebrać w ciągu 7 dni, lub jeśli nie dam rady wysłać po nią kogoś kto ją mi dostarczy - no żyć nie umierać :) i koniec z audiobookami :)
- Jerry Brewer "Cud Glorii"
- Tamara Zwierzyńska-Matzke "Czasami wołam w niebo"
- Isabel Allende "Paula"
Bardzo dobry pomysl coreczko.
OdpowiedzUsuńZ Twoim pisanie jest tak samo jak z moim ,mialam wejsc kiedy napisalas ten wpis a dopiero dzisiaj sobie przypomnialam ze mialam cos zrobic o kiedy zobaczylam Ciebie na fejsie przypomnialo mi sie ze mialam wpasc tu do Ciebie a ze pisze w biegu bo zaraz ide po wnuczke do szkoly to pisze chaotycznie bo potem znowu zapomne..
Ja tez uwielbiam czytac ksiazki ,tylko czasu za malo na to wszystko
Caluje Cie mocno.............acha...zapomnialabym....Wszystkiego Najlepszego z okazji naszego swieta Kochana Kobieto
Kala, ale mnie pokusiłaś z tą galerią,jednak do Ciebie mi baaaardzo daleko no i trzeba zaakceptować i cieszyć się tym co mam. Moja biblioteka też jest mało zaopatrzona w nowości i często, idąc po wymarzone książki dowiaduję się że ich po prostu nie ma. Wrrr no ale co zrobić!
OdpowiedzUsuńBuziaki:-)