![]() |
| To"malenkie" jeziorko mialam przed domem po niedzielnej burzy |
Jest juz popoudnie a ja siedze jeszcze w pizamie, jem czekoladowe kulki i popijam zielona herbata (nie ma to jak pozne, odzywcze sniadanie nawet kiedy pora wskazywala by już na obiad hehe). U mnie jak zwykle wiele sie dzieje i w zwiazku z tym nie wiem w co rece wlozyc, czym zajac glowe w pierwszej kolejnosci, choc mogloby sie wydawac, ze skoro rodziny nie mam, pracuje dorywczo i w dodatku sa wakacje to niespecjalnie mam co robic.
17 lipca przy dobrych wiatrach zostane pania pedagog pelna geba - sama chyba nie do konca wierze jeszcze ze dotarlam do konca tych studiow od 3 lat niespena ciagnac dwa kierunki jednoczesnie, a za 5 dni przyjdzie mi bronic magisterke.
Zeby nerwowki zwiazanej z obrona bylo mi malo, od wczoraj jakies chorobsko mnie rozklada, objawy (pieczenie w nosie, katar nie z tej ziemi i ropiejaco - lzawiace oczy) typowo alergiczne ale... po kilka razy dziennie sa burze i deszcz wiec jesli chodzi o pylenie (na pokrzywy jestem uczulona a to akurat jest sezon, topola przeminela z wiatrem juz na szczescie) to dzieki temu ze jest mokro nie powinno mi ono dokuczac. To zaledwie drugi dzien a ja mam tak dosc, ze szkoda gadac...
Update:
- jak widac na blogu sa zmiany - kosmetyczne ale jednak - musze jeszcze zrobic porzadek z linkami
- wybaczcie brak polskich liter (wiem, strasznie sie to czyta i mnie sama tez to drazni), ale brat robiac mi porzadki na komputerze postawil tez nowy system operacyjny (Windows 7) i niestety jest on po angielsku wiec i polskich znakow brak (podobno mozna jakas latke zainstalowac zeby bylo ok, ale ja nie umiem)
- od jakiegos czasu u wiekszosci z Was nie moge zostawiac komentarzy (dot. blogow na blogspocie) - i nie mam pojecia dlaczego
- Lesli kochana co sie dzieje? Blog zabokowany i dostepu brak (wyslalam do ciebie maila na adres mp.*******@gmail.com - z dostepem do mojego bloga, ktory ci sie zgubil)
- we wtorek (17 lipca) prosze o trzymanie za mnie kcukow
- zdanie w tytule przeczytalam wczoraj wieczorem na ktorymś z blogow - moze troche trywialne, ale jak prawdziwe...

I could not translate your post, but want to say Hello
OdpowiedzUsuńKalu, codziennie tu wchodzę i nic. Już myślałam, że w ogóle zaprzestałaś prowadzenia bloga. Bardzo się cieszę, że od wtorku będziesz mogła poszczycić się tytułem pedagoga(bo innej opcji nie przyjmuję:-)). Podziwiam Cię, że ciągniesz dwa kierunki na raz, chociaż ta wizja w naszej rodzinie, wchodząca prawdopodobnie w życie Lolka od października tego roku mnie przeraża. Ale czytając Twoje wpisy mam nadzieję, że nie będzie tak źle. Trzymam więc kciuki za jak najlepszą obronę pracy, pozdrawiam i liczę na częstsze notatki.
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki i liczę na to, że opowiesz jak było :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia Kalu :)