11 lipca 2011

Dziś będę jęczeć i narzekać...

 Co za dzień... :(

Na terapii dowiedziałam się, że od września zmieni mi się terapeuta. Babeczka na zwolnienie lekarskie idzie (ciąża) i niby nic niby ok terapeuta jak terapeuta - ten czy inny, ale... Teraz już jak się zaczęłam otwierać to dla mnie trochę marnie, bo zanim się zaadaptuje u nowej osoby to tak jakbym od zera znów miała zaczynać i parę miesięcy, masa wysiłku i pracy w plecy.   Co jak co, ale zmiany ciężko toleruję. Niby uprzedziła mnie wcześniej, powiedziała, że nie chce, żebym czuła, że zostałam sama, ale ja już zraziłam się kiedyś do tego typu specjalistów i obawiam się, że znów trafi mi się jakiś "ludzki falstart" i będę się cofać ze swoimi sprawami zamiast iść do przodu, albo co gorsza znów zacznę od nich uciekać, a już to co zrobiłam wiele mnie kosztowało, więc szkoda by trochę było... Kurde no...!

***

Poza tym z Tatą (Jankiem)  z dnia na dzień jest coraz gorzej. Dziś dotarła do mnie informacja, że jest w szpitalu pod aparaturą i obawiam się, że wyjść może z tego tylko wtedy, jeśli cud się stanie... :(
Już kilka razy w życiu stanęłam twarzą w twarz ze śmiercią, najdroższych mi osób... - modliłam się, wierzyłam, prosiłam... i niestety stało się tak, że przestałam już wierzyć w cuda... :(

***

Przede mną bardzo trudny tydzień - za sprawą pewnych przeszłych zdarzeń... Jak nie zwariuję, to będzie naprawdę dobrze... T. w lipcu przyjechać nie może, więc na dobrą sprawę nie mam się nawet na kim spokojnie wesprzeć - buuu.... Źle mi bardzo...
Chyba już taka moja "uroda", że za dobrze być nie może... a jak już jest w miarę to na chwilę i zaraz znów się chrzani...
Mój Anioł Stróż, ten co miał mnie chronić od złego chyba na urlop wyjechał, bo jakoś to co złe czepia się mnie jak rzep psiego ogona... :(

6 komentarzy:

  1. Kala bardzo Ci współczuję, nie masz łatwego okresu, wiem co przeżywasz, jednak niestety nie potrafię pomódz. Jednak cieszę się, że piszesz o tym tutaj.
    Pamiętaj masz przyjaciół takich jak ja, zawsze jestem z Tobą i zawsze mozesz sie odezwać czy to pisząc sms, dzwoniąc czy na gg lub w meilu. Ja się nie chcę narzucać ale chcę Ci pomódz wesprzeć. Nie odrzucaj tego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zawsze zwracam sie w moch problemach tylko do Jezusa Chrystusa i modle sie tylko do Niego o pomoc kiedy s modlilam sie do roznych posrednikow ale modlitwy nie dzialaly zawsze konczyly sie na zwatpieniu i nie skutkowaniu ;/ teraz tylko modle sie do Jezusa Chrystusa i zawsze wstaje z kolad zadowolona ) Moze sprobuj i Ty oddac mu swoje modlitwy i problemy a zaczniesz znowu wierzyc w cuda :)

    Buziaczki kochana nie zalamoj sie bedzie dobrze przytulam mocniutko

    OdpowiedzUsuń
  3. Kala, z tą terapeutką to lipa, ale pamiętaj, że teraz nie jesteś w tym samym miejscu co kiedyś. Postępy, które zrobiłaś to nie dzięki terapeutce, a dzięki sobie, tylko z jej pomocą. Teraz jesteś silniejsza i na pewno szybciej się przyzwyczaisz do zmian. Nie twierdzę, że będzie łatwo, ale na 100% łatwiej niż kiedyś...bo dzisiaj jesteś inną osobą. Pamiętaj o tym i myśl optymistycznie :)
    Od czasu do czasu spójrz sobie na kaktusika i może zrobi Ci się weselej :)
    Co do Taty, to jeśli straciłaświarę, to spróbuj zaakceptować koleje życia...nic więcej nie jestem w stanie doradzić :(
    A swoją drogęto zgodzę się z Tobą, że za każdy krok do przodu...dwa do tyłu :( Tez tak mam niestety.

    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana jestem z Tobą, jeśli chcesz pogadać pamiętaj WAL ŚMIAŁO DO MNIE!!!!!
    Dziękuje za zdjęcia:* Piękne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele może modlitwa sprawiedliwego, ale czasem Bóg ma inną wolę niż my i my musimy ją uszanować, choć nie zawsze jest to łatwe... Natomiast łączę się z Tobą w bólu i w tym, że ten czas nie jest łatwy... A co do terapeutów, to myślę że to jest podobnie jak z lekarzami - ja wolę dojeżdżać już te 10 km do innej dzielnicy, żeby mieć kogoś, kto mnie zna i wie, co i jak.
    Wróciłam z Mazur, teraz więc mam Internetu jak piachu i mogę dowolnie sobie pisać na GG - jakby co, to zawsze jestem do usług! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W walce ze słabościami życzę szczęścia i trzymam kciuki.Pozdrawiam cieplutko i zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń