- To, że zdecydowałam się na terapię, jest powodem do zadowolenia z siebie, a nie wstydu (!)
- Mam swoje prawa i mam prawo wymagać od innych ich respektowania - zamotałam, ale chyba da się zrozumieć (?)
- O uczuciach i emocjach powinnam mówić głośno (nie dusić, nie tłumić, a wypuszczać "na zewnątrz") nie obawiając się reakcji otoczenia na to co powiem.
- Częściej mówić w pierwszej osobie, starać się używać słowa "ja" - "ja uważam", "ja czuję", "ja chciałabym" itp.
"Praca domowa" ciekawa - piszę książkę o swoim życiu wg punktów, które w trakcie terapii napisałam (sama) i przeanalizowałam wspólnie z panią psycholog. Po kawałku mam (będę) je rozwijać. Mało tego - ma to być książka z ilustracjami - hehe nieźle, ciekawie...
Witam Cie serdecznie
OdpowiedzUsuńznowu masz fajnie i znowu inaczej ,ale dobrze ze cos zmieniasz bo jak czytam w Twoim zyciu tez sie dzieja zmiany a ja sie z tego bardzo ciesze.To nie ta sama Kala co dwa lata temu.Tak trzymaj coreczko.Jestem z Ciebie bardzo dumna
Widzę zmiany. Jak tutaj ślicznie
OdpowiedzUsuńNo Kalu, dookoła szaro i ni to zima, ni to wiosna, a u Ciebie kwiatuszki :D Pozdrawiam i przesyłam uśmiechy :) :) :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że ta niecierpliwość to nic złego, wspaniale że starasz się wziąć dla siebie jak najwięcej z tej terapii i starasz się o zmianę. Pamiętam w modlitwie, pozdrawiam serdecznie! :)
OdpowiedzUsuń