To, że piszę 4 post w tym miesiącu i to ze sporym zapasem chęci nawet mnie samej wydaje się dość nieprawdopobne, zwłaszcza, że jak zajrzę do archiwum to tych postów w ciągu ostatnich paru miesięcy było niewiele.
Na wstępie chciałabym wyjaśnić pewną sprawę. Kilka osób dziwi mi się, że "pozwalam" swojej mamie czytać tutaj o swoich nieraz bardzo prywatnych sprawach. Otóż to, że mówię do Ewy "Mamo", a do Janka "Tato" jest już dość dawną sprawą, sprawą serca - nie biologii, i nie wdając się w głębsze szczegóły (sprawa jest dość złożona) powiem może tyle, że wszystkim nam (i Im i mnie) jest z tym dobrze.
A ja nadal chorobowo. Mimo usilnych metod samodzielnego leczenia zdawałoby się zwykłego przeziębienia sezonowego, wciąż z nosa kapie, a płuca wydają czasem nieartykułowane dźwięki, tak więc koniec końców chyba wizytą u lekarza się skończy. Termoforek i maści na razie radzą sobie jakoś z moimi bioderkami "kochanymi", które co tu kryć - dają we znaki (i pomyśleć, że już jest jak jest, a to przecież mrozów jeszcze nie ma :( )
Kolejną z istotnych spraw jest ta, że umówiłam wizytę u psychologa. "Pierwsze koty za płoty" jak to mówią, i choć standartowo mam wątpliwości to chyba jakoś dam radę (wczoraj właśnie dostałam telefoniczną reprymendę od mamy-Ewy za to "chyba"). Wizytę mam 30 listopada....
Kalla ja nie czytałam wszystkich komentarzy pod ostatnią Twoją notką, tak więc nie wiem co i kto zażucia, ale Ty się tym nie przejmuj. Ciesz się że masz mamę Ewę, która sercem naprawdę Cię kocha, która daja więcej miłości niż ta rodzona!
OdpowiedzUsuńJa też jeszcze nie czuję się dobrze, dziś rano znowu jelitka dały o sobie znać...eh i widzę, że listopad się kończy, a tu notek jakoś tak też mało. Tak więc tym się nie marty że żadziej piszesz, choć wiedz, że zawsze z utęsknieniem czekam na Twoje notki.
Pozdrawiam cieplutko!!
A ja informuję, że jestem i pamiętaj, że nie liczy się ilość, tylko jakość :D
OdpowiedzUsuńKuruj się!
Pozdrawiam
Jesteś cudowna :)
OdpowiedzUsuńKalu, nie chcę być złym prorokiem, ale może warto jednak zobaczyć dokładniej to długotrwałe przeziębienie? Bo jak to mówili w "Szpitalu na peryferiach", że "katar nieleczony trwa tydzień, a leczony 7 dni" czy odwrotnie :) I tego Ci życzę, żeby trwał krócej :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńWięc takie zakładki robisz w edytorze postów: "zamieszczanie postów", "edytuj strony", "nowa strona". Nic trudnego. :) Sama niedawno to znalazłam. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, REwelkaa.