Trochę zamotałam, ale tak naprawdę sama nie do końca wiem, o co chodzi... - czy to miłość tak na mnie działa? Poza tym powoli zaczyna się szkoła a i codzienne obowiązki się mnożą toteż i z tego powodu czuję się nieco zakręcona a minie jeszcze trochę czasu zanim zdołam przywyknąć i się dostosować...
T. - Ty wiesz... - Kocham... i to się teraz liczy najbardziej... a z resztą jakoś dam sobie radę... w końcu, żem jest dzielna no nie? :)
Oj zakręcenie na maksa z tego co widzę dopiero się zaczyna... No to będzie ważny rok. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńmam nadzieję,że ten rok przyniesie Ci - Wam dużo dobrego. Wiem,że kilka dni się nie odzywałam,ale mam ciche dni..mam nadzieję,ze to chwilowe. Ale naprawdę chciałabym się już do Niego przytulić.;-(
OdpowiedzUsuńSzkoła może teraz stanowić nielada wyzwanie przy takich silnych emocjach :) Ale jeśli dobrze sobie wszystko poukładasz to jedno będzie wzmacniać drugie, pozdrawiam serdecznie! :)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki, dzielni - łączcie się :)
OdpowiedzUsuńOj miłość potrafi nieźle przesłonić świat..
OdpowiedzUsuńCieszę się, że jesteś szczęśliwa
Ciesze sie coreczko ze wszystko sie uklada ,ze jestes szczesliwa
OdpowiedzUsuńFajnie tu u Ciebie ,zmienil sie kolor
fajnie