13 września 2010

Kolejna z notek, które chcę napisać od kilku dni właśnie powstaje. Piszę ją z tlącą się gdzieś w środku wiarą, że dziś w końcu coś opublikuję. Tak jak wspomniałam, od kilku dni mam zamiar napisać "coś"... - mało tego, to "coś" przyczepiło się do mnie. Owszem, wiem, że "to" ma jakiś głębszy sens, przesłanie jednak nie potrafię tego nazwać...  ubrać w słowa...
Trochę zamotałam, ale tak naprawdę sama nie do końca wiem, o co chodzi... - czy to miłość tak na mnie działa? Poza tym powoli zaczyna się szkoła a i codzienne obowiązki się mnożą toteż i z tego powodu czuję się nieco zakręcona a minie jeszcze trochę czasu zanim zdołam przywyknąć i się dostosować...

T. - Ty wiesz... - Kocham... i to się teraz liczy najbardziej... a z resztą jakoś dam sobie radę... w końcu, żem jest dzielna no nie? :) 

6 komentarzy:

  1. Oj zakręcenie na maksa z tego co widzę dopiero się zaczyna... No to będzie ważny rok. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam nadzieję,że ten rok przyniesie Ci - Wam dużo dobrego. Wiem,że kilka dni się nie odzywałam,ale mam ciche dni..mam nadzieję,ze to chwilowe. Ale naprawdę chciałabym się już do Niego przytulić.;-(

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoła może teraz stanowić nielada wyzwanie przy takich silnych emocjach :) Ale jeśli dobrze sobie wszystko poukładasz to jedno będzie wzmacniać drugie, pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki, dzielni - łączcie się :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj miłość potrafi nieźle przesłonić świat..
    Cieszę się, że jesteś szczęśliwa

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciesze sie coreczko ze wszystko sie uklada ,ze jestes szczesliwa

    Fajnie tu u Ciebie ,zmienil sie kolor
    fajnie

    OdpowiedzUsuń