6 lipca 2010

Od kilku dni zbieram się do napisania nowej notki i zebrać się nie mogę. Przez dwa dni walczyłam (dosłownie) z szablonem, który od dawna miał być zielony, jednak zawsze było coś nie tak (wychodzi ze mnie idealistka). Zawsze bałam się grzebać w kodzie HTML z obawą, że coś zepsuję i blog mi zupełnie zniknie, a tego bym nie chciała. Jednak w niedzielę wyczytałam w jakimś samouczku jak umieścić własne tło np ze zdjęcia i to mnie jakoś pociągnęło żeby zrobić całość a efekt końcowy cieszy oko.
Także Aldi, pójdę teraz za ciosem i biorę się za Twój - o ile (miejmy nadzieję) potrafię i  uda mi się zrobić tak, żeby Ci się podobało.
Co u mnie? 
Wyprzedzę pytanie kolejnych osób i powiem tak: Z Ł. w porządku, miło, przyjemnie. Czas spędzony na skypie wydłuża się znacznie do "sesji" wielogodzinnych wciągających do tego stopnia, że już nawet przestałam czuć, że mam na uszach słuchawki. Spotkanie na razie przełożyliśmy na następny piątek. Praco no i obecnie najbardziej absorbujące większość facetów zajęcie jakim to jest Mundial. Poza tym marazm i lenistwo. Ograniczam się jedynie do prac domowych bo już nawet Kubelusza i Szyszki nie mam pod opieką (babcia ma urlop do końca miesiąca, więc siedzą u niej).
Martwi mnie jednak to co dzieje się z R. (dla przypomnienia bratem mym najstarszym i rodzonym jedynym) Od końca czerwca pracuje (kucharzy sezonowo nad wodą) i codziennie wraca podpity z piwem za pazuchą - często nawet nie jednym... Gadanie, tłumaczenie spełza na niczym. No tak... - on musi sam pojąć w co się pakuje...

***


W minioną środę siedziałam jeszcze z chłopcami. Kubelusz powiedział Szyszce, że jak wróci od kolegi to pobudują razem z Lego. Przyszedł czas powrotu, zagrzałam im zupę, zjedli i po chwili nawiązała się rozmowa (a raczej wołanie z jednego pokoju do drugiego):
- K. chodź budować te auta!
- Nie chce mi się, rysuję!
- K. ty kłamaczu mówiłeś, że zrobimy wyścigi!

***

Nutka na dziś (trafiłam na to nagranie kilka dni temu. Wersja zdecydowanie lepsza od oryginału):

9 komentarzy:

  1. Twoje sesje na Skypie się wydłużają, moje dziwnie się skracają, podbierasz mi? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja? a skądże... Jestem niewinna jak aniołek :D hehe

    OdpowiedzUsuń
  3. hej Widzę,ze zaczyna Ci się układać. No proszę.. A myślałam,że... a zresztą nie ważne co myślałam;d. W sumie to się cieszę,że u Ciebie aż tak dobrze, co nie znaczy,że u mnie też nie jest zbyt kolorowo teraz,no ,ale niestety... mam nadzieję,że jakimś cudem w najbliższym czasie się to zmieni ;d

    Całuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnieee :)
    Dziękuję Kalu i bardzo serdecznie Cię pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Liked the beautiful song and photos

    OdpowiedzUsuń
  6. Od słowa do słowa narasta rozmowa... Przez Skype :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładny ten nowy wystrój :) Cieszę się, że się wszystko ukłda, i mam nadzieję, że dalej tak będzie. Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo się cieszę,że jesteś szczęśliwa. Pozdrawiam z przepustki :-))

    OdpowiedzUsuń
  9. Kalu, to znów ja: bo wiem że lubisz czytać :) Zapraszam do blogowej zabawy, jeśli chcesz. Szczegóły u mnie :)

    OdpowiedzUsuń