Pisząc poprzednią notkę miałam poczucie swojej wewnętrznej siły, teraz mam wrażenie, że wszystko prysło. M. dziś był, przywiózł moje książki, a ja tak bardzo nie chciałam i chciałam jednocześnie go oglądać. Nie byłam w stanie odpowiedzieć nawet na jego "cześć" gardło miałam tak ściśnięte, że aż bolało. Zapukał, podał reklamówkę, ja - ( z racji tego, że naprawdę nie byłam w stanie nic wyartykułować) kartkę z napisem: "Nie kontaktuj się ze mną proszę"... Jeszcze raz powiedział "cześć", odwrócił się i ruszył w stronę schodów, a ja usłyszałam szczęk zamka w drzwiach, które zamknęły moje ręce - nie ja...
Nie mam siły już płakać - chce mi się wyć...
Spałam niecałe 3 godz...
Schudłam ponad 2 kg...
Mial być dom, miała być rodzina - nie ma nic...
Znowu w życiu mi nie wyszło...
Moja Kochana coreczko..........zadaj sobie pytanie ,czy warto plakac za takim czlowiekiem ,ktory Cie oklamal?,tak moge powiedzec ,bo jesli kochal ,to dlaczego odszedl, czyli jesli odszedl to nie kochal ...to czy warto po takim czlowieku rozpaczac.
OdpowiedzUsuńNa jednym M świat sie nie koczy ,zycie przed Toba
,
moze moje slowa wydadza Ci sie okrutne ,ale juz swoje w zyciu przeszlam i z cala odpowiedzalnioscia mowie ze taki facet nie jest wart ani jednej łzy,poszedl- a niech idzie w pieruny,wez sie w garść i podnies glowe do gory ,boli ,ja wiem i bedzie bolalo dlugo,ale dasz rade ,jestes silna i powiedz sobie ze masz swoj honor i ambicje i nie bedziesz rozpaczac po takim M bo nie jest tego wart.
Jeszcze jadna rada...M nie powinien widziec Twoich łez,jezeli kiedykolwiek go spotkasz ,unies glowe wysoko ,zacisnij zeby i niech widzi ze wcale po nim nie placzesz,a nawet sie usmiechaj ,
Widział je tylko tego dnia kiedy wszystko się skończyło... Teraz łzy znów mi się zablokowały... I choć chciałabym popłakać to nie daje rady a i tak nie ma komu...
OdpowiedzUsuńKaluś..., :*
OdpowiedzUsuń