W niedzielę już od rana czułam podekscytowanie i to nie małe końcu szłam na pierwszą od dawna "randkę" (sama nie wiem dlaczego ujęłam to w cudzysłów, ale to chyba wciąż moja ostrożność) i to nie z kimś kto był zawsze (oczywiście wiadomo o kogo chodzi) tylko z kimś innym, "nowym i świeżym". Po kilkukrotnym przebraniu się i cofaniu do domu "bo czegoś zapomniałam" stawiłam się w umówionym miejscu. Widziałam Go już z daleka... Ciepłe przywitanie i pytanie: "Jaki mamy plan?" (mieszka w innym mieście - jakieś 40km ode mnie, więc wszystko było w zasadzie w moich rękach skoro jedynie ja znałam okolice) Spacer był dość długi i bardzo przyjemny. Dużo rozmawialiśmy... żartowaliśmy... 6 godzin minęło jak z bicza strzelił. Nie planujemy zaraz wielce poważnego związku. Na razie jesteśmy na stopie koleżeńskiej, przyjacielskiej nie wykluczając jednak (lub wręcz w pewnym sensie licząc gdzieś po cichu na to - tak On twierdzi), że z czasem znajomość się nam rozwinie i stanie się poważniejsza. Dziś znów rozmawiamy internetowo, wspominając spotkanie, planując następne... Nie mogę spać na boku tak "spaliłam" ramiona, ale przez 40km przyleciał
i pytanie: "Lepiej?" - lepiej...Szaleństwo...

PS.Aldi, trzymaj się dzielnie i wygoń wstręciucha!
Dziękuję Kalu :*
OdpowiedzUsuńTobie życzę szczęścia i pewności, że znalazłaś wreszcie, swoją "drogocenną perłę".
Uściski serdeczne,
Dużo słoneczka dla Ciebie :)
No no... jestem pod wrażeniem Kochana Moja... naprawdę. Wiesz... jak czytałam Twoją notkę to cofłam się 8 miesięcy wstecz. Dzisiaj koleżanka kończyła w pracy staż,a ja pomyślałam jak to wspaniale ,że znalazłam się w Ośrodku... JAK to dobrze,że poznałam Miłość.Że mogłam odnowić swoje ,,zmaltretowane życie''. Nie żałuję. Wiem,że będziesz szczęśliwa. Życzę Ci tego bardzo bardzo gorąco.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Magda
Kaluś, nie dwie, nie dwie :) Ja tylko czekałam, aż powstanie nowa notka, z relacją. Cierpliwość została wynagrodzona, i..., cieszę się, z tego, że Tobie jest dobrze :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że wyszystko będzie rozwijać się jak najlepiej. Pozdrawiam serdecznie! :)
OdpowiedzUsuńTo bardzo dobra wiadomosci ciesze sie coreczko ze wracasz do normalnego zycia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cie serdecznie i zycze powodzenia
Hi Kala. In my language you name means art.
OdpowiedzUsuńA nie mówiłam :) Taaak, i oczywiście wszystko na nas ;) Że to niby my Cię prosiłyśmy ;) Ale na poważnie, bardzo, bardzo się cieszę Kalu z Twojego szczęścia :D
OdpowiedzUsuń