17 lutego 2010

Od rana zbieram się, żeby skreślić parę słów i wciąż mam jakieś ale... Niecałe 3 dni raptem mnie nie było a na gg już mam znaki, że się ludziska (to tak pieszczotliwie) stęsknili: "Co się dzieje?", "Karolina, wszystko ok?"... "Zagrożono" mi nawet, że jeśli się nie odezwę rozpocznie się strajk :)- zewsząd płynie do mnie pozytywna energia i zapewnienie, że sama nie zostanę - miło... :)
Co u mnie? M. ma urlop więc korzystamy z wolności... Wypucowaliśmy mieszkanie, łącznie z praniem firanek, odsuwaniem mebli itp. Okna mamy tylko nie umyte, ale to mija się z celem póki trzyma mróz. Teraz czas nam mija przyjemnie i razem. Nadrabiamy zaległości w przytulaniu, sporo czytamy i gramy (na gitarach), spacery póki co odpadają z racji moich "bioderek kochanych", które po zmarznięciu nie dają mi żyć, więc wolę nie ryzykować, choć i tak jest już lepiej i przynajmniej mogę chociaż JAKO TAKO spać.
Wczoraj usuwali nam dźwigiem śnieg z dachu huk, ciemno - nie wiedzieliśmy co się dzieje, a potem zaśmiewaliśmy się, że teraz śnieg nam dodatkowo okna uszczelni...

Dziś na tyle w skrócie (coś ciężko mi się pisze), może jutro zbiorę się żeby napisać coś więcej
Pozdrowionka

4 komentarze:

  1. I ja kukałam, i się dokukałam :) Myślałam, że się zamknęłaś w sobie, albo coś ;)
    I ja nabyłam misję na sprzątanie, ale jeszcze nie tak dokładnie, bo zniżać się za bardzo nie mogę, tych mniejszych paprochów udaję, że nie widzę ;)
    Nie przepracujcie się też ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj ten śnieg to jakiś koszmar... Jeszcze jakby był suchy, a tu takie mokre paskudztwo... Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta zima chyba wszystkim dala sie we znaki,
    Pozdrawiam Cie serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana u mnie tez by sie przydalo takie sprzatanie:) Ostatnio zabralam sie za mycie okien ale zaczelo lac wiec se odpuscilam!Pozdrawiam www.nasza-czworka.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń