21 listopada 2009

Ludzie mnie czasem zdumiewają

Swoją głupotą? Niewiedzą? Brakiem pomyślunku? - sama już nawet nie wiem jak to określić.
Człowiek ma na głowie cały dom, pracę, w weekendy szkołę, masa spraw, a ludzie wytykają, że się gdzieś nie było, czegoś nie zrobiło czy nie zobaczyło i to ktoś o podobnym stanie zdrowia, wieku, kobieta...
Może to ja jestem jakaś dziwna, że nie jestem w stanie z siebie wykrzesać czasu na coś czym zajmują się ludzie w moim wieku? Mam tu na myśli zajęcia w szkole, które mam 4 razy na cały semestr, w takich godzinach, że choćbym i na rzęsach stanęła to nie dam rady na nich być (niecałe 3godz w samym środku dnia i żadnych innych zajęć poza to) a kawałek do szkoły mam i sama do niej nie dojadę (jeżdżę na pożyczonym wózku - klamocie, którym głupia wycieczka do sklepu jest prawie jak zdobycie jakiejś potężnej góry, a do ludzi niestety skrzydełek w standardzie nie dodają) Co do zajęć to wydaje mi się, że do najgłupszych nie należę i jakoś rozwiążę tę sprawę, no ale przecież ktoś "życzliwy" musiał swoje 3 grosze dodać na mnie nie zważając...
Poza tym imprezy (a co się z tym wiąże, alkohol) - tak ciężko pojąć, że ktoś nie lubi? Nie ma ochoty? Czasu? - ufff jestem domatorką i nie chcę tego zmieniać bo mi dobrze - a to już wśród rówieśników dziwactwo jakieś jest.
Pozostaje mi tylko myśleć, że "ten typ tak ma" tzn. ten który niczym poza własnym nosem zajmować się nie musi, bo przecież resztę mogą odwalić inni... - po co się wysilać...?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz