Magisterskie emocje zdążyły już opaść, więc opowiem jak było chociaż tak naprawdę to nie ma co opowiadać, a nerwy okazały się zupełnie nieuzasadnione :D
Mimo "niepoprawności alfabetycznej" znalazłam się na samym szczycie podium listy potencjalnych magistrów chętnych do obrony (nie pytajcie dlaczego bo sama nie mam bladego pojęcia). Na sali spędziłam dosłownie z 10 minut (śmiech - licencjat dłużej broniłam) - 3 zdania o pracy, 1 pytanie od promotora, 1 pytanie od recenzenta i finito :D Gratulacje, buziaczki, kwiatki i cześć :D - ot, cała obrona...
I po kiego były te nerwy...? :D
Już się doczekać nie mogę kiedy użyję tych trzech literek przy podpisie :D - wiem, wiem... - skromności nie mam za grosz, ale cóż... w końcu nie codziennie zostaje się PANIĄ MAGISTER :)
A może by tak z rozpędu doktorat wykonać? - chyba zwariowałam :D
Idź za ciosem!
OdpowiedzUsuńTeraz jesteś w transie, to szybciej
i łatwiej pójdzie :)
Trzymam kciuki :)
Jak miło czytać, że masz taką wenę do dalszej nauki.
OdpowiedzUsuńMyślę iż powinnaś pójść za ciosem jeśli wszystko się tak dobrze układa :).
Powodzenia :D.
Kala jeśli tylko są pieniądze i ochota na dalszą naukę, to nie oglądaj się! Co się nauczysz to Ci nie zginie. Pozdrawiam!:-))
OdpowiedzUsuńNie zwariowalas tylko myslisz pozytywnie i idziesz do przodu coreczko..Jak by powiedzial tata ..idz za ciosem ....Jestem dumna z Ciebie
OdpowiedzUsuńGratulacje Kala ;)
OdpowiedzUsuńNie, nie zwariowałaś z tym doktoratem. Zresztą lepiej go zrobić za młodu, niż kilka minut przed śmiercią. Tak w ogóle to gratuluję Ci zdania egzaminu magisterskiego. Nie każdy ma tyle zapału i chęci, aby do niego podejść. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńWitaj Gratuluję!
OdpowiedzUsuńŁadnie piszesz tutaj i tak z sercem,podoba mi się....Widzę,że masz w sobie dużo siły,a ona jest bardzo ważna,życzę Ci jej serdecznie...:)
Pozdrawiam ciepło:)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńGratuluję!
Usuń