Moja specyfika polega na tym, że czasem trzeba mną potrząsnąć (Ewuś, wiesz coś o tym prawda?). Ciężko mi ostatnio. Ta niedawna chęć usunięcia bloga nie wynika jak mogło by się wydawać ze znużenia. Dzięki terapii otwierają się we mnie uśpione dotąd pokłady uczuć. Uczuć oczywistych dla "zwykłych ludzi" a z których istnienia ja osobiście nie do końca zdawałam sobie sprawę. Trochę mnie to przygniotło i stąd chyba to zawirowanie. Sporo już zrobiłam, ale przede mną jeszcze ogrom pracy - mam nadzieję, że podołam...
Dziękuję, że jesteście...!
skarbie wiem ze jest koszmarnie trudno, ale dasz rade jesteś silna!!!
OdpowiedzUsuńJestem i ja :)
OdpowiedzUsuńJa tez jestem i jestem z Ciebie dumna coreczko.
OdpowiedzUsuńGlowa do gory....dasz rade ,ale NIE WOLNO CI MYSLEC INACZEJ.
Idz do przodu- juz i tak duzo zrobilas kroczkow ,jesli zdarzy Ci sie ze zrobisz krok do tylu,zatrzymaj sie ...........spojrz do lustra ,usmiechnij sie do Siebie i powiedz sobie Karolina ,jestes silna ,dasz rade i smialo idz malymi kroczkami do przodu.
I ja tu się podpisuję, bo tez myślę tak jak Ewunia. Kalu pamiętaj, że masz nas, że masz dla koo zyć. A notki, wg mnie możesz pisać o wszystkim bo to taki Twoj kawałek świata, Twój azylek. Pozdrawiam serdecznie i trzymaj się!!
OdpowiedzUsuń